Wczasy w Ostrzycach 2005 r.
Kolejny rok przyszło nam spędzać wczasy w Ostrzycach.
Dla niewtajemniczonych - Ostrzyce to niewielka miejscowość
położona w samym sercu Szwajcarii Kaszubskiej ok. 40 km od Gdańska nad
Jeziorem Ostrzyckim.
Przyjechaliśmy tutaj po raz piąty i za każdym razem odkrywaliśmy piękno
okolicy i życzliwość ludzi (coraz większą ;-).
Po długiej drodze wreszcie na miejscu w Ostrzycach.
Słońce towarzyszyło nam przez cały pobyt. Jasiu od rana chlapał się w wodzie i grzebał w piasku.
Siostra woziła go na materacu albo w małej łódeczce.
Pożyczone autko też się podobało, chociaż pływać nie chciało.
Jasiowi chyba się podobało...
Jeszcze przed śniadaniem Janek parzył sobie herbatkę i wcale nie przeszkadzało mu, że nie ma wody w kubeczku ;-)
Wolne chwile można też było spędzić w piaskownicy lub jak starsza siostra wspinać się na linie.
Po kolacji najczęściej był spacerek przed snem.
Maciek przebywał razem z obozem MKS JUVENIA Wrocław i od samego rana ćwiczył na zaprawie,
jeździł na rowerze,
i pływał kajakiem.
W tym czasie reszta rodziny opalała się nad jeziorem albo grała w minigolfa,
lub jeździła quadem.
Czasami spacerowaliśmy nad jeziorem.
Janulek zmęczony drogą przysnął trochę i obudził się na plaży, ale starsza siostra szybko pokazała mu morze z bliska,
a woda naprawdę była słona ;-)
Jeszcze rzut oka z tatusia rąk w dal na horyzont
i wracamy do Ostrzyc po drodze bawiąc się w policjantów.
Jasia wszystko ciekawiło - zaprzyjaźniał się z królikami,
sprawdzał co w trawie piszczy,
a jak tylko rodzice pozwolili, to zamieniał się w kierowcę :-)
Piękno kaszubskiej przyrody
Poranne mgły nad jeziorem
Ostrzycka tarantula (miała z 4-5 mm ;-)
Randka w ciemno
Rezerwat "Jar Raduni"
Zachód słońca nad jeziorem...
Do zobaczenia w Ostrzycach za rok...